Historia

Niezwykła stara mapa Śląska z 1561 roku

Niezwykła stara mapa Śląska z 1561 roku
Grzegorz Sanik

Niezwykła stara mapa Śląska pochodząca z końca XVI wieku. Górny i Dolny Śląsk na archiwalnej mapie z pierwszego nowożytnego atlasu świata. Poznaj stare nazwy miejscowości na Śląsku. Czy Twoja miejscowość jest już zaznaczona?

Ta stara mapa Śląska pochodzi z „Theatrum Orbis Terrarum”, pierwszego nowożytnego atlasu świata, wydanego w Antwerpii pod koniec XVI wieku. Autorem tego dzieła jest flamandzki geograf, kartograf i historyk Abraham Ortelius. Było wiele wydań tego atlasu, publikowanych na przestrzeni kilku lat. Prezentowana przeze mnie mapa pochodzi z wydania, które ukazało się w latach 1571-1584. Jednakże w jej prawy dolnym rogu widzimy datę 1561 rok. A to dlatego, że została ona sporządzona na podstawie innej mapy, wydanej właśnie w tym roku. Chodzi o mapę Śląska autorstwa Martina Heilwiga z Nysy. Stworzył on pierwszą mapę Śląska, która była wzorem dla późniejszych opracowań. Prezentowana mapa pochodzi ze zbiorów Biblioteki Narodowej Holandii i jest częścią domeny publicznej. Pełna mapa Śląska Abrahama Orteliusa dostępna jest pod tym linkiem.

Stara Mapa Śląska z 1561 Roku - Atlas Abrahama Orteliusa

Stara Mapa Śląska z 1561 Roku – Atlas Abrahama Orteliusa

Silesiae Typus - Informacje i Podpis Starej Mapy Śląska

Silesiae Typus – Informacje i Podpis Starej Mapy Śląska

W prawym dolnym rogu jest napisane: „Descriptus et editus a Martino Heilwig Neisense, et Nobili viro Nicolao Rhedinger dedicatus anno 1561”. Nie znam dokładnie łaciny, więc mogę się pomylić w tłumaczeniu. Przetłumaczyłem to na: „opisana i sporządzona przez Martina Heilwiga z Nysy, ofiarowana dla szlachcica Mikołaja Rhedigera w roku 1561”.

Warto wspomnieć, że w okresie z którego pochodzi mapa, Śląsk był już częścią monarchii Habsburgów, którzy to przejęli władzę w Czechach. A co widać ciekawego na mapie? Spójrzcie sami. Na przykład stolica Śląska – Wrocław – nazwana jest Breslaw. To jedna z dziesiątek nazw tego miasta utrwalonych na kartach jego historii. Norman Davies w swojej książce Mikrokosmos pisze, że odnotowano ich aż ponad 50. Później z nazwy Breslaw wykształciła się typowo niemiecka nazwę – Breslau.

Breslaw - Stolica Śląska

Breslaw – Stolica Śląska

Ziemia Kłodzka, a w zasadzie Hrabstwo Kłodzkie, oddzielone jest granicą od Śląska. Granica zaznaczona jest w postaci delikatnej żółtej obwódki. Ziemia Kłodzka jest oddzielona od Śląska, ale nie jest też zaznaczona tym samym kolorem co Bohemiae (Bohemia), czyli Czechy właściwe. Samo Kłodzko nazwane jest tutaj Glotz, z upływem lat nazwa przekształciła się na Glatz.

Ziemia Kłodzka i Stara Mapa Śląska

Ziemia Kłodzka i Stara Mapa Śląska

Można też dostrzec granicę z Polską oraz Kraków nazwany Crakaw. Tuż przy granicy naniesiona jest miejscowość Oßwem, to chyba Oświęcim.

Granica Polski i Crakaw - Kraków

Granica Polski i Crakaw – Kraków

Wyraźnie naniesiony jest pas Sudetów, które od wieków stanowiły granicę między Śląskiem, a Czechami właściwymi. Karkonosze nazwane są na mapie Risenberg. Później przekształciły się na Riesengebirge, czyli po niemiecku Góry Olbrzymie. Na poniższym fragmencie zaznaczone jest również bardzo ważne śląskie miasto Sweinitze, czyli Świdnica. Nazwa później przekształciła się na Schweidnitz. Ówczesny Wałbrzych, wtedy o wiele mniejszy od Świdnicy, zaznaczony jest jako niewielki Waltzberg (lub Wallzberg), późniejszy Waldenburg.

Karkonosze, Wałbrzych, Świdnica - Na Starej Mapie Śląska - 1561 Rok

Karkonosze, Wałbrzych, Świdnica – Na Starej Mapie Śląska – 1561 Rok

Zachodnia granica Śląska biegnie nieregularnie i w zasadzie nie jest oparta o żadną rzekę. Ciekawostką jest to, że na samym dole włącza ona do Śląska miejscowość Fridland. Chodzi o dziś położony w Czechach Frýdlant. Dalej biegnie na północ, częściowo oparta o rzekę Queiß, czyli dzisiejszą Kwisę. W tym miejscu na granicy widać miejscowość Lauban – Lubań. Gorlitz, czyli Görlitz-Zgorzelec położony jest już poza Śląskiem, w Łużycach. Dalej granica łączy się z Odrą – Odera.

Zachodnia Granica Śląska w XVI Wieku

Zachodnia Granica Śląska w XVI Wieku

Oglądając mapę i czytając stare nazwy miejscowości, możemy w wielu z nich dostrzec pierwiastki polskiego języka. Takie są przynajmniej moje osobiste spostrzeżenia. Działo się tak, ponieważ pomimo odpadnięcia regionu z granic Polski, na terenie Śląska wciąż przebywała spora grupa Polaków. Zwłaszcza po prawej stronie Odry. Ewentualnie możemy mówić o osobach mówiących w języku polskim, żeby nie łączyć sytuacji z kwestią narodowościową. Silny wpływ też miała bliskość granicy i więzy gospodarcze, które wymuszały poznawanie języka. To ułatwiało handel. Warto wspomnieć, że nawet jeszcze w XIX wieku w Breslau można było spotkać sklepy z polskimi szyldami. Nieliczne i ze strasznie zniemczonym językiem, ale jednak! Wróćmy do naszej mapy. Tuż przy granicy mamy zaznaczoną taką miejscowość Lublinecz, czyli dzisiejszy Lubliniec. Nazwa miejscowości jest zapisana ewidentnie z końcówką „cz”, typową dla polskiego języka.

Lublinecz - Lubliniec na Starej Mapie Śląska

Lublinecz – Lubliniec na Starej Mapie Śląska

Jeszcze wyraźniej widać to na innej mapie, tym razem Germani. Mapa pochodzi dokładnie z tego samego atlasu, obejmuje o wiele większy obszar w tym również Śląsk. Dla ciekawskich dostępna jest pod tym linkiem.

Wspomniałem na samym początku, że Martin Heilwig wydał swoją mapę w 1561 roku i że stała się ona pierwowzorem dla późniejszych map. Oto ona. Zwracam tylko uwagę na jedną rzecz. Ta pierwsza stara mapa Śląska jest zorientowana na południe, inaczej niż współczesne mapy oraz wyżej pokazana mapa z Antwerpii. Na tej poniższej północ jest na dole, a południe u góry. W pełnej rozdzielczości dostępna jest pod tym linkiem.

Stara Mapa Śląska Martina Heilwiga

Stara Mapa Śląska Martina Heilwiga

Jeżeli doszukaliście się czegoś ciekawego na tych starych mapach, zachęcam do pozostawienia komentarza.

Zobacz także: Niezwykła Stara Mapa Polski z 1570 Roku

  • Natallie x

    ej fajne kiedyś te mapy mieli takie 3D 🙂 tylko czcionka lipna bo ciężko rozczytać zwłaszcza w germańskim języku

    • Czasem trudno odczytać to prawda. Ale i tak są bardziej wyraźne, niż na tej drugiej mapie odwróconej „do góry nogam”. 🙂

  • hanek

    w XV w, tudzież XIX, na Śląsku przebywała ludność słowiańska (Ślązacy), a nie, jak w tekście Polacy. Polacy, jako nacja we współczesnym tego słowa rozumieniu pojawili się – jak inne narody – w XIX wieku.
    „Zwłaszcza na prawym brzegu” Odry można było spotkać Ślązaków słowiańsko – języcznych; na Śląsku lewobrzeżnym wyrżnęli ich m. in. polscy lisowczycy w czasie wojny XXX letniej, powstałą pustkę osadniczą zasiedlili później sascy osadnicy.

    • To jest tylko Twoja wersja historii. Jednak nie znajduje ona potwierdzenia w monografiach historycznych Dolnego Śląska. Co do narodowości się zgodzę, dlatego podkreśliłem, że można też mówić o osobach mówiących w języku polskim, żeby nie łączyć kwestii narodowościowych.

      • Ale w czym nie ma racji? Wojny husyckie, dzuma, wojna XXX-letnia, wojny slaskie (prusko-austriackie) zmniejszyly ilosc ludnosci na Slasku o kilkadziesiat procent. Na ich miejsce przyszli osadnicy z Zachodu. Takie sa fakty. Co do jezyka to polski jako jezyk zaczal sie wyksztalcac w XV-XVI w., a dzisiejsze rozumienie kwestii narodowosciowo-jezykowych nie ma jakiegokolwiek przelozenia na tamte czasy. Jezyk byl „plynny”. Slaski jest stosunkowo plynnym przejsciem z czeskiego na polski i zauwazylbys to gdybys mieszkal na poludniu slaskiego. Im dalej na poludnie tym wiecej cech czeskiego, im dalej na polnoc i wschod tym wiecej cech polskiego (tzn. glownie dialektu malopolskiego, zreszta dialekt wielkopolski miejscami jest bardzo podobny do j. slaskiego). Slaski nie jest jednorodny, dzieli sie na wiele dialektow. Poza tym polski byl na Slasku jezykiem uzywanym (poza lacina oczywiscie) w administracji koscielnej (z racji podleglosci pod Gniezno), a czeski jezykiem urzedowym. W XVI w. te jezyki byly do siebie jeszcze bardzo podobne, nawet dzisiejszy slaski nie ma wiele wspolnego z jezykiem jaki wtedy byl na Slasku uzywany. Wtedy nawet prosci ludzie byli wielojezyczni, ale tez te jezyki byly znacznie prostsze niz dzis.

        • Przypominam, że o języku polskim jest już wzmianka w Księgach Henrykowski w XIV. Jest to wyraźnie zapisane. Takie są fakty. Więc chyba śmiało mogę powiedzieć 200 lat później również o języku polskim? Jasne, że to nie są dokładnie te same języki co dziś.

          Wyżej komentator nie ma racji mówiąc, że nie było Polaków na tym terenie, a zamiast tego byli jacyś Ślązacy. W sensie czyli co, wyimaginowany naród Śląski? Każdy kto mieszka na Śląsku jest regionalnie Ślązakiem, ale w ramach tej ludności była ludność pochodzenia polskiego mówiąca po polsku. Takie są fakty. Radze poczytać rzetelne opracowania historyczne.

          • Przypominam – mowimy o XV-XVI wieku. Twoim zdaniem „Dai uc ia pobrusza a ti poziwai” to jest po polsku? Czesi uwazaja, ze to jest po czesku. Poza tym „brusic” to po slasku i czesku „ostrzyc” a nie „mielic”. Za czasow Henrykow nie bylo ani polskiego, ani czeskiego, ani slaskiego. Inna sprawa, ze naprawde trzeba sie nagimnastykowac zeby ich (Henrykow) nazwac Polakami… Idac twoim tropem rozumowania nie ma wyimaginowanego narodu niderlandzkiego bo to Niemcy (niderlandzki pochodzi od polnocnych dialektow niemieckiego). Nie ma wyimaginowanego narodu macedonskiego bo to Bulgarzy (Bulgarzy uwazaja macedonski za dialekt bulgarskiego). Ja tez chyba jestem wyimaginowany bo mimo iz uzywam polskiego to Polakiem nie jestem i nie ma sily w niebie i na ziemi, zebym sie za takiego uznal. Nie mozna liniowo przykladac wspolczesnych pojec do sredniowiecza.

          • Ciężko dyskutować z kimś, kto ma klapki na oczach i do historii dorabia politykę, a także uwzględnia swoje sympatie narodowościowe. Generalnie unikam dyskusji z takimi osobami, ale skoro padło to na moim blogu, to muszę dać odpór niewiedzy historycznej. Wiem, że niektórzy to zdanie uważają za czeskie lub śląskie. Jednakże jest w Księgach Henrykowskich wyraźnie zapisane „IN POLONICO”. Ale Ty oczywiście wiesz lepiej, co autor księgi miał na myśli. To nazywam właśnie „klapkami na oczy”.

          • Poza tym, żeby była jasność. Ja nie traktuje tej sprawy liniowo. Nie traktuje dzisiejszych pojęć, tak samo w kontekście średniowiecza. Język jest płynny, zmienia się na przestrzeni lat. Sam często o tamtym okresie bardziej mówię o piastowskim, niż o polskim. Jednakże fakt jest faktem, takie coś zostało odnotowane. I to dużo zmienia, i daje mi prawo pewne rzeczy nazywać później, tak jak nazwałem. Problem jest taki, że niektórzy to negują, albo udają że pewnych rzeczy nie ma.

          • Tomenable .

            Na Śląsku byli Polacy, Niemcy, Czesi. Ślązacy to naród wymyślony, jak FYROMianie (ci od Aleksandra Wielkiego z Jugosławii). Linki:
            http://blog-n-roll.pl/pl/o-śląskich-polakach-polskich-ślązakach-i-ślązakowcach#.VirmXEqTk8F
            http://www.historycy.org/index.php?showtopic=114379&view=findpost&p=1471177
            Zresztą wystarczy sięgnąć po niemieckie prace z XIX wieku, by wiedzieć, że ze Słowian to na Śląsku nie było żadnych Ślązaków, lecz Polacy i Czesi. Wolę te niemieckie książki niż rojenia ślązakowskie. Joseph Partsch w książce „Schlesien” z 1896 roku czy Karl Gotthelf Jakob Weinhold ładnie opisali stosunki etniczne na Śląsku i przebieg germanizacji Polaków na Dolnym Śląsku (patrz np. Partsch, „Schlesien Teil I – Das ganze Land”, rozdział „die Sprachgrenze 1790 und 1890”, str. 364-367). Wizyta w Centralnym Ewangelickim Archiwum Provinz Schlesien we Wrocławiu też z pewnością nie zaszkodzi – a wręcz pomoże ślązakowcom wyleczyć ich fantazje o narodzie FYROMsko-śląskim. Robert Semple: „Observations made on a tour from Hamburg through Berlin, Gorlitz, and Breslau, to Silberberg; and thence to Gottenburg”, Londyn 1814 – też wspomniał o Polakach mieszkających między Lutynią (Leuthen) a Gałowem (Gross Gohlau) pod Wrocławiem oraz, że „Their caps, their long coats, and their language, mark already the approach to the frontiers of Poland” (str. 123).

          • Tomenable .

            A zadałeś sobie trud, żeby sięgnąć do źródła? Nie. Bo jeśli byś zadał, to byś wiedział, że źródło – Księga Henrykowska – samo podaje, że zdanie jest po polsku. Zacytujmy całość: „Bogwali uxor stabat, ad molam molendo. Cui vir suus idem Bogwalus, compassus dixit: Sine, ut ego etiam molam. Hoc est in polonico: Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai.” (Liber fundationis claustri Sancte Marie Virginis in Henrichow – Księga Henrykowska). Na wypadek gdybyś nadal nie rozumiał – „Hoc est in polonico” = „To jest po polsku”. Więc zdanie jest po polsku. Natomiast wypowiedział je mąż Czech, do swojej żony – Polki.

    • Tomenable .

      To jakaś propaganda, że narody nie istniały w średniowieczu. Istniały grupy etniczne i konflikty na tle etnicznym. Takie też miały miejsce na Śląsku. Poczytaj „Chronicon Polono-Silesiacum” to się dowiesz o bitwie pod Studnicą (Rothkirh) pod Opolem w 1213 roku, do której doszło bo Konrad Kędzierzawy chciał wypędzić imigrantów niemieckich ze Śląska, a jego brat Henryk bronił polityki multi-kulti. Jak to nowocześnie brzmi. No właśnie dlatego, że jak świat światem istnieją te kwestie. Więcej o tym konflikcie tutaj:
      https://en.wikipedia.org/wiki/Konrad_the_Curly
      http://www.bibliotekacyfrowa.pl/Content/49790/Cuius_regio_vol_1.pdf
      Poczytaj też Jana Ostroroga (1436-1501), „Monumentum pro Reipublicae Ordinatione Congestum” z 1475 roku, gdzie ostrzega on Polaków przed germanizacją oraz przed zagrożeniami płynącymi ze wzmożonej imigracji obcych oraz z braku polityki asymilacyjnej (Ostroróg już w 1475 roku napisał, że ktokolwiek chce mieszkać w Polsce, powinien nauczyć się języka polskiego oraz narzekał, że Niemcy dyskryminują polski język w swoim kraju – pewnie chodziło o ziemie utracone przez Piastów na rzecz Cesarstwa, jak Śląsk i Pomorze – niestety, jego rad nie wzięto sobie do serca). Tutaj fragmenty w oryginale, po łacinie:

      http://s18.postimg.org/3opj1oqjt/About_Sermons.png

      http://s28.postimg.org/b1alhxtbh/About_Monks.png

      Ostroróg napisał też w 1471 roku:

      „Nec id quidem tacere potui, cum sim Polonus, et quid in Polonia agatur, compertum habens.”

      Po polsku:

      „Będąc Polakiem, i widząc co się teraz w Polsce dzieje, nie mogę siedzieć cicho i na to nie reagować”.

      Patrz również „De quodam advocato Cracoviensi Alberto” z XIV wieku.

      Czesi też mieli problemy z imigrantami niemieckimi – polecam Dalimilową Kronikę z XIV wieku:https://cs.wikisource.org/wiki/Rýmovaná_kronika_česká_tak_řečeného_Dalimila

      Dalimil nazywa w swojej kronice Niemców „chciwym i oszukańczym narodem wędrowców”.

      A Norman Davies opisał słynny test polskości zastosowany przez Władysława Łokietka (kazał wymówić mieszkańcom Krakowa „soczewica, koło, miele, młyn” – kto wymówił poprawnie ten był Polakiem, a kto miał problem to był buntownikiem popierającym wójta Alberta):

      A revolt by the Germans of Cracow, headed by one Albert, and by Bishop Jan Muskata, who thought of returning to their earlier Bohemian allegiance, was suppressed after a year-long siege [1311 – 1312]. (…) Investigations into the Cracovian revolt were assisted by a simple language test. Any suspect who could repeat and correctly pronounce „soczewica”, „koło”, „miele”, „młyn” was judged loyal; he who faltered was guilty. (…) The Archbishop of Gniezno, Jakub Swinka, brought Bishop Muskata, the „enemy of the Polish people”, before an ecclesiastical court. He excommunicated [in 1285] the prince of Głogów, who „was turning Silesia into a new Saxony” and had resigned his claim to Pomerania in favour of the Teutonic Order.”

      Król Węgier, Andrzej II, napisał o Krzyżakach:

      „Są jak ogień w twojej piersi, jak mysz w twojej spiżarni, jak żmija w łonie kobiety.”

    • Tomenable .

      Znowu nie masz racji, jacy „Ślązacy słowiańskojęzyczni”? Bezpodstawnie przenosisz współczesne koncepcje poprawności politycznej na stosunki historyczne. Znowu odwołam się do źródeł niemieckich bo Niemców sobie cenię wyżej niż Ślązakowców (zresztą sam mam po kądzieli częściowo niemieckie, a raczej holenderskie, pochodzenie) – Barthel Stein, „Descriptio Tocius Silesie et Civitatis Regie Vratislaviensis”, w 1513 roku pisał:
      http://www.historycy.org/index.php?showtopic=79265&view=findpost&p=1307037
      Po niemiecku:
      „(…) Zwei Volksstämme, die sich nicht nur nach ihren Wohnsitzen, sondern auch nach ihren Sitten scheiden, bewohnen es; den nach Westen und Süden gelegenen Theil nehmen die Deutschen ein, den Theil nach Osten und Norden zu die Polenö beide trennt als eine ganz sichere Grenze die Oder von der Neißemündung ab, sodaß auch in den Städten diesseits die deutsche, jenseits die polnische Sprach vorherrscht. Man erkennt zwischen beiden Völkern einen starken Gegensatz. (…)”
      Tłumaczenie:
      „(…) Zamieszkują go dwie narodowości, różniące się od siebie nie tylko względem ziem jakie zajmują, ale również pod względem obyczaju. Strony zachodnią oraz południową zajmują Niemcy, natomiast tereny rozciągające się na północ i wschód zamieszkują Polacy. Obydwie narodowości dzieli bezpieczna granica Odry biegnąca od ujścia Nysy w ten sposób, że również w miastach po jednej stronie słychać mowę niemiecką, po drugiej z kolei mowę polską. Pomiędzy narodowościami znać silne różnice. (…)”
      Przy czym tak dokładnie na Nysie i Odrze to wtedy granica językowa polsko-niemiecka nie biegła, w rzeczywistości w wielu miejscach obszary z przewagą Polaków były też jeszcze wtedy na zachód od Odry. Nawet około roku 1650 nadal Polacy przeważali w niektórych obszarach na zachód od Odry, zwłaszcza na południowym-wschodzie – ale wtedy z kolei germanizacja już przekroczyła Odrę w kierunku wschodnim na północnym-zachodzie. Widać to na mapie (dla ok. roku 1650), którą wstawiłem wcześniej oraz na tej:

      http://s7.postimg.org/54ve4kk0r/Silesia_1650.png

      http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/84867481f7fb0ac6

      http://images50.fotosik.pl/138/84867481f7fb0ac6.gif

      O granicy językowej na Dolnym Śląsku w XVI wieku za T. Ładogórskim i J. Kuczerem:

      „Ludność polska zamieszkiwała także lewą stronę rzeki Odry, której skupiska wyznaczały takie miasteczka, wsie i osady, jak Nowa Sól, Otyń, a obszary o charakterystycznie mieszanej strukturze przebiegały na wschód od tego pasa, docierając po głogowską Kotlę, Kolsko, Konotop, Klenicę, na zachodzie obejmując okolice Zielonej Góry i Czerwieńska.”

      Henryk III Głogowski pisał, po staroniemiecku, że we Wrocławiu i w Głogowie mieszkali Polacy oraz Niemcy/Holendrzy (Polen adir Dutsch) – oryginalny cytat:

      http://monasterium.net/mom/UrkundenSchlesienOberlausitz/bbd951d6-7344-4190-a338-d4bcb2b0ccb0/charter

      https://books.google.pl/books?id=qhU_AAAAcAAJ&pg=PA443&lpg=PA443&dq=eyn+Erbe+des+Kunicriches+czu+Polennerlant&source=bl&ots=KvpwhBSfwC&sig=Gp4xYtoRz-i3pZugZiC5jz_RVZE&hl=en&sa=X&ved=0CCAQ6AEwAGoVChMIyoKvyomqyAIVJNVyCh1x3g7f#v=onepage&q&f=false

      „Wir, Heynrich, von Gotes Genaden eyn Erbe des Kunicriches czu Polennerlant, Herczoge von Zlezien, Herre czu Glogovv und czu Pozna, tun kunt allen Ldten, daz wir mit unsers selbis Liebe sin gegenwortik gewest in der erbern Stat czu Wratislaw vor den erbern Mannen, den Ratmannen derselben Stat czu Wratislaw, in eynem vullen Rate und haben sy gebeten umme dise Recht, wenne wir und unser Stat czu Glogow in irme Rechte sin und lygen, das sy di Recht uns und unser Stat czu Glogow gebin und fruntlich myete teileten. Derselben unser Bete sy geneygit wurden und goben uns und unser Stat Glogow dise Recht, di von Worten czu Worten hie her noch beschriben sten: (…)”

      Natomiast twierdzenia RAŚ typu, że był to „książe śląski a nie polski” obala fakt, że uważał się za Króla Polski z Łaski Bożej (mimo, że jak wiadomo nie udało mu się zjednoczyć całej Polski, rozbicie dzielnicowe dalej trwało):

      „Wir, Heynrich, von Gotes Genaden eyn Erbe des Kunicriches czu Polennerlant”

      Natomiast paragraf 2 dokumentu Henryka z 1302 roku mówi nam o narodowościach czy grupach etnicznych zamieszkujących miasta Glogow (Głogów) oraz Wratislaw (Wrocław) – czyli „Polen adir Dutsch”:

      „§. 2. Ist is ouch also, daz ein Lantman einem Burgere adir ein Burgere eyneme Lantmanne binnen der Stat Wichbilde ein Pfert anesprichet adir swaz sines Gutes sy, her si Polen adir Dutsch, und sich jener an synen Geweren czuit und den benûmet und derselbe Gewere kome vor Gerichte, her sy Ritter adir swer er si, und bekenne der Gewerschaft, der muz nach der Stat Rechte aida vor Gerichte bekennen, wie daz Pfert adir daz Gut an in komen si und czuit sich der denne an einen anderen Geweren, da muz im jener volgen, alse er sich vor- mizzit nach der Stat Rechte. (…)”

      • CaptainP

        Polecam poczytać trochę więcej o historii: 🙂
        Polska w I tysiącleciu była dużo większym i potężniejszym państwem niż Niemcy:

        http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/11/08/sredniowieczna-mapa-z-wielka-polska/
        http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/07/28/niemcy-jacy-niemcy-historia-europy-600-1000-a-d/

        • Ja podziękuję. Wolę rzetelną wiedzę, od pseudopatriotycznych bzdur.

          • Tomenable .

            Co do Ślązaków to ani słowa nigdzie o nich nie ma (jako grupie etnicznej czy narodowości) przed drugą połową XIX wieku. Na przykład taka niemiecka książka opublikowana w 1823 roku: autor Dr. Georg Hassel, tytuł „Statistischer Umriß der sämmtlichen europäischen und der vornehmsten außereuropäischen Staaten, in Hinsicht ihrer Entwickelung, Größe, Volksmenge, Finanz- und Militärverfassung, tabellarisch dargestellt”, Erster Heft, „Welcher die beiden großen Mächte Österreich und Preußen und den Deutschen Staatenbund darstellt”.
            Na stronach 33 – 34 swojej książki, Hassel podaje strukturę etniczną poszczególnych rejencji pruskiej Provinz Schlesien w 1819 roku, jak też całej prowincji łącznie w roku 1821. Poniżej zacytujmy te dane (odnoszą się one do „Nationalverschiedenheit” w roku 1819):

            Rejencja Opolska:

            Regierungsbezirk Oppeln – 561,203 mieszkańców – w tym:

            Polen —————– 377,100
            Deutsche ———— 162,600
            Slawische Mährer — 12,000
            Tschechen ———– 1,600
            Juden —————- 8,000

            Rejencja Wrocławska:

            Regierungsbezirk Breslau – 833,253 mieszkańców – w tym:

            Deutsche ———– 755,553
            Polen —————- 66,500
            Tschechen ———- 3,900
            Juden ————— 7,300

            Czyli mamy tutaj jak widać Niemców, Polaków, Morawian, Czechów oraz Żydów – ale autor nie widzi żadnych „Ślązaków”.

            W Rejencji Legnickiej (Regierungsbezirk Liegnitz) Hassel wymienia też jeszcze np. 22,100 Wendów, ale „Ślązaków” znowu brak.

          • Konkretne i rzeczowe informacje. Dziękuję za ten komentarz.

      • McI

        Tylko drobnostka:
        Dutsch (§ 2 wers 3) =
        Deutsch (§ 1 wers 5 z „e” nad „u”) =
        Niemcy, a nie Holendrzy, których wtedy jeszcze nie odróżnieniano jako nacji.

  • hanek

    „Lublinecz” – końcówka typowa dla południowych dialektów zachodniosłowiańskich (mówienie o języku polskim w tym okresie to kolejny anachronizm).
    Przy czym nie wiadomo, czy to prawidłowa interpretacja z innych powodów: w księgach parafialnych z początku XVIII wieku głoskę „ć” zapisywano właśnie „cz”, zatem równie prawdopodobna jest interpretacja, że pierwotna nazwa miejscowości brzmiała Lublinieć. Nb. w obu wypadkach typowe dla północnych gwar języka śląskiego sysanie (po polsku: mazurzenie) powinno zredukować nazwę miejscowości do obecnej (Lubliniec). 🙂

  • Mieszkaniec

    A na dole, pod Lublincem jst moja miesjcowosc – Tarnowitz (wtedy wlasnosc Donnesmarck) dzisiejsze Tarnowskie Góry

  • Mieszkaniec

    Oczywiscie jest mnostwo innych – Gleiwitz (Gliwice), Czenftochaw – poza granicami – (w innych jezykach wspolczesnych -czenstochau) czyli Czestochowa:), Strelitz – Strzelce, Oppelen – stolica Gornego Slaska wtedy – czyli Opole

    • McI

      Czenstochaw (litera wyglądająca jak „f” to „s”)

  • Mieszkaniec

    Nawet Racibórz – na mapie Ratibor

  • Mieszkaniec

    jest rowniez Benfchin – czyli Bedzin (?), nie wiem jak to ewoluowało w dzisiejszą nazwę

    • McI

      Napisane jest Benschin (litera wyglądająca jak „f” to „s”)

  • Zenon Rodak

    piszesz: „Oßwem, to chyba Oświęcim” – to na pewno Oświęcim bo zapisana nazwa to „Oßwemzin”. Druga część nazwy jest po drugiej stronie rzeki (taki zabieg częsty na starych mapach)

  • Zenon Rodak

    Sporo nazw jest rozpoznawalnych np. po Polskiej stronie jest Mikołów (Mikolay), Czeladź (Czeletz), Milowice, Siewierz (Sziewur) a po Śląskiej stronie graniczne Mysłowice (Mislowitz), Pszczyna (Pleßa), (chyba) Żory (Sora), Strumień (Strumic), graniczne (śląskie) Bielsko choć zapisana nazwa Bijlitz raczej wskazywałaby na Białą (po niem. Bielitz) ale rzeka nazwana właściwie – Bila, Skoczów (Skorzow), Sośnicowice (Sosnizowitz), Bytom (Beutten), Pilchowice (Pilhowitz), Pyskowice (Peiskretzhem).

    • McI

      Mikołów i Bielsko zapisane są z przełomem nad „y” (Mikolay i Bylitz)

  • McI

    Drobne poprawki:
    Rhedingera (Rhedigera)
    Oßwentzin (Oßwem)
    SweinitWaltzberg (lub Wallzberg),z (Sweinitze)
    Waldeberg (Waltzberg / Wallzberg)
    🙂

    • McI

      Przepraszam:
      Sweinitz (Sweinitze)
      🙂

Historia
Grzegorz Sanik
@grzegorz_sanik

Prowadzę tego bloga oraz portal o ciekawych miejscach i atrakcjach Elomaps.com. Przygotowuję także filmy dokumentalne na YouTube.

Więcej w kategorii Historia

twarz

Wszyscy całowaliśmy tę kobietę – Nieznajoma z Sekwany

Grzegorz Sanik3 grudnia 2016
panorama-gory

Panorama Gór Sowich i Wałbrzyskich z 1937 roku

Grzegorz Sanik28 listopada 2016
iww

Koszmar I Wojny Światowej – Nerwica Wojenna

Grzegorz Sanik15 listopada 2016
wroclaw

Tak przez 20 lat zmienił się Wrocław! – Porównanie zdjęć

Grzegorz Sanik10 listopada 2016
mapaslask

Mapa Śląska, Czech i Moraw z 1680 roku

Grzegorz Sanik1 listopada 2016
panorama

Niezwykła panorama Warszawy z 1873 roku

Grzegorz Sanik22 października 2016
hitler

Zaginiona autostrada Hitlera – Autostrada Wrocław-Wiedeń

Grzegorz Sanik19 października 2016
wola

Animacja przedwojennej Warszawy – Warszawa 1935 Wola

Grzegorz Sanik30 września 2016
koleje

Polskie Koleje Państwowe – 90. Rocznica powstania PKP

Bartek Przybyła24 września 2016